poniedziałek, 11 maja 2015

One Shot ,,Urwę łeb, odgryzę czoło gnojom.''

Yugito uwielbiała swoją opiekunkę. Była ona bliźniaczką niańki Shukaku, jednak różniły się znacznie. Mangle miała krótkie włosy z różowymi końcówkami, zlote oczy, a jej kusy różowy stój wprawiał w zakłopotanie wielu mężczyzn.Zdecydowanie nie wtapiała się w tłum i chyba to nosicielka Matatabi w niej lubiła.
 Wyróżniała się też mechanicznymi częściami ciała.Jej nogi i lewa dłoń były zrobione z metalu, a sztuczna skóra, która miała je okrywać już dawno odpadła. Biały, futrzasty ogon, podobny do lisiego, był idealny do przytulania. A Yugito uwielbiała się przytulac.
 Niesamowity zmysł równowagi pozwalał na chodzenie po suficie i ścianach.
Mimio swojej agresywności pozwalała się rozkładać i składać dzieciom. Kochała je. Uczyła podstawowej mechaniki.
Gdy na polu bitwy straciła możliwość chodzenia wywarczała tylko: ,Urwę łeb, odgryzę czoło gnojom.''

One shot. Kukła. (Postać Mari to Marionetka z FNAF)



One shot.
I tak stanę się ich kukłą.
Mari jest w tajemniczy sposób związana z Gaarą.


Cisza nocy jak zwykle wydała mu się kojąca. Siedział i urzeczony wpatrywał się w srebrną tarczę księżyca. Jego pistacjowe oczy świeciły nienaturalnym blaskiem. Leciutki wiatr poruszał włosami. Spokojnie wstał i ruszył ku zejściu ze skarpy. Kochał siedzieć w Konosze. Głowy czterech Hokage wprowadzały go w stan melancholii. Wspominał wtedy swoje dzieciństwo. Nie. On wymyślał jak  powinno wyglądać.

-Kazekage. Czemuż nie śpisz? Jest już późno. Chodź do mnie. Razem koszmary senne przestaną być straszne!

Nie musiał się nawet odwracać. Wiedział, kto przyszedłby do niego. Tylko jedna osoba miała odwagę by zakłócić mu ,,sen''.

-Ktoś z oddziału ,,Freddie’s” nie powinien mówić o koszmarach, Puppet.

Koło niego opadła dziewczyna. Długie białe włosy spięła z tyłu, pozwalając opaść kilku kosmykom po bokach twarzy. Czarna suknia nadawała jej wrażenie słodkiej lalki. Makijaż, mimo swojej formy, która miała straszyć, nie spełniał tego zadania, wręcz potęgował wcześniejsze złudzenie niewinności. Obcasy butów były dość wysokie.

Walnęła go po przyjacielsku w ramię. Mari, Bo tak miała na imię, zawsze czuła się przy nim luźno. Nie przejmowała się stanowiskami. Wiedziała, że podczas walk staliby ramię w ramię. A cała otoczka władzy na nią nie działała.
Dlatego, po oddaniu życia za niego stwierdziła tylko jedno. I tak stanę się ich kukłą.